SPARTA Będkowo Masłowia Masłów
Kolejny sprawdzian!
08/12/2017
sparta-bedkowo-sparta-wszemirow
Kolejne wyzwanie
08/30/2017
Pokaż wszystko

Falstart na początek sezonu

Relacja Opis meczu

Udana końcówka sezonu przywodziła na myśl udany kolejny sezon. Ta sama grupa, nowi przeciwnicy, jednak pozostał jeden problem – brak skupienia do samego końca meczu i brak skuteczności…

Słoneczne przedpołudnie wszyscy piłkarze pojawili się w wybornych nastrojach. Pierwszy mecz sezonu – każdy chce dobrze zacząć rundę.

I już po pierwszym gwizdu wydawało się, że to SPARTA  będzie górą, bowiem już w 3 minucie piłkę w siatce umieścił Kamil Mazij. Gospodarze prowadzili grę zdecydowanie dużej utrzymując się przy piłce i częściej dochodząc do sytuacji strzeleckich. Problemem jednak przez cały czas był brak gola.

Dopiero w 15 minucie po faulu bramkarza Krościny, rzut karny na gola zamienił Paweł Szymański.

Mimo 2 bramkowej przewagi, SPARTA dalej naciskała na gości, jednak to oni w 35 minucie zdobyli bramkę na 2:1. Po wrzucie z prawej strony boiska, piłkę na lewej flance szesnastki przejął Robert Kokoszka. Napastnik gości wyszedł za linię obrony i oddał strzał po długim rogu, nie dając szans Wojciechowskiemu.

Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie, jednak w szeregi Będkowa wdarła się nerwowość i niepewność. I właśnie te nerwy widać było od początku drugiej połowy. Już w 48 minucie do wyrównania doprowadził Krzysztof Dragosz. Napastnik Krościny dostał długa piłkę na prawej stronie i okazał się szybszy od Fiedziuka. Do zawodnika z bramki wyszedł Wojciechowski, jednak piłkarz gości zdołał umieścić piłkę, obok wychodzącego bramkarza.

Kiedy Sparta zaczęła ponowni naciskać na drużynę gości nadal jej piłkarzom brakowało skuteczności. Strzały napastników i pomocników trafiały w ręce bramkarza, poza bramkę lub w obrońców. Można śmiało zastosować tutaj piłkarskie powiedzenie, że „niewykorzystane sytuacje się mszczą”, bo kolejny cios ponownie zadali rywale. Tym razem piłkę na 2:3, do siatki wpakował Wojciech Dzik.

Wydawało się, że ten gol to zimny prysznic dla całej drużyny, jednak ciągle pojawiał się ten sam problem – brak skutecznego wykończenia akcji.

Od 55 minuty SPARTA ciągle napierała na bramkę rywali, jednak w tym dniu defensywa Krościny trzymała się solidnie już do końca meczu. Wynik nie uległ już zmianie i Będków poległ na własnym boisku 2:3.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.